wtorek, 28 stycznia 2014

Nowa biblioteka

Po kilkuminutowym przeszukiwaniu wszystkich pozycji, zabrzmiał dzwonek na lekcję. Dziewczęta zsunęły się powoli z krzeseł i opuściły bibliotekę z niezadowoleniem na twarzach. Ruszyły w kierunku sali biologicznej znajdującej się na pierwszym piętrze. Zapukały i weszły przepraszając za spóźnienie. Lekcja nie należała do przyjemnych, musiały badać wnętrzności żaby i zapisywać każdą część jej ciała po angielsku i łacinie.
- Ej Vicki, jeszcze nic nie jadłyśmy, a miałyśmy znaleźć książkę- powiedziała katy- Może pójdziesz nam po coś do jedzenia ze szkolnej stołówki, a ja na nowo zacznę wertować książki, które nam pozostały.
- Zgadzam się, masz jakieś szczególne życzenia co do obiadu?- zapytała z ironią w głosie.
- Może być naleśnik z serkiem twarogowym z natką pietruszki- odpowiedziała złośliwie.
- A więc dostaniesz zupę pomidorową z puszki- powiedziała Victoria tym razem się śmiejąc.
- Dla mnie to nie zdziwienie- odparła Katy również chichocąc.
Po lekcji Victoria ruszyła w stronę stołówki, a Katy z powrotem na poddasze. Była to przerwa dwudziestominutowa, a więc mogły pozwolić sobie na chwilę spokoju. Zjadły pospiesznie obiad i zaczęły wertować stos innych książek.
- Mam!- powiedziała Katy.
- W końcu!- odpowiedziała Victoria.
- Nawet dwie!- rzekła dziewczyna i podarowała przyjaciółce książkę.
- To dobrze, a więc mamy jeszcze dziesięć minut to może przeczytamy chociaż jeden rozdział?- zapytała Katy.
- Ja wolę jednak przeczytać na spokojnie w domu, a zamiast tego może trochę ogarniemy tutaj to wszystko?
Zaczęły od poukładania na miejsce, alfabetycznie książek. Następnie rozpoczęły ogólne sprzątanie całej biblioteki.
- Ej, wiesz możliwe, że się z tym nie wyrobimy dziś- powiedziała nagle Victoria.
- A mogłabyś zostać kilka minut po lekcjach?- zapytała ją przyjaciółka.
- Jasne, że tak- odparła i zaczęła czyścić mokrą szmatką liście paproci.
Umyły wszystkie parapety i okna, a chwilę potem zabrzmiał ponownie dzwonek na lekcję. Ruszyły szybkim tempem do sali lekcyjnej i zajęły wyznaczone miejsca przez nauczyciela.
Po wszystkich lekcjach wróciły na strych i tym razem zabrały się za wytrzepanie dywanu. Cały pokryty  był grubą warstwą kurzu. Trudno było im we dwie go oczyścić, ale po półgodzinnej męce wrócił na swoje miejsce widocznie w lepszym stanie. Stało się tak również z podłogami, oknami, półkami i stolikami. Cała biblioteka lśniła od czystości, ale zachowała swój własny klimat.
- Ej mam parę lamp bankierskich w swojej piwnicy, fajnie by tu pasowały- rzekła Katy spoglądając na wypolerowane stoliczki.
- Bardzo dobry pomysł, przynieś na pewno się przydadzą- odrzekła dziewczyna.
Wyszły razem z odnowionej biblioteki i ruszyły w przeciwnych kierunkach w stronę swoich domów, myśląc tylko o tej jedynej, książce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz