-No hej, czekam już na ciebie kilkanaście minut, chodź szybciej- powiedziała szybko Vicki.
- Ty przynajmniej ogrzałaś się w autobusie- rzekła spoglądając na przyjaciółkę z wyrzutem.
Wymieniły jeszcze kilka uwag i przekroczyły bramę szkoły. Skręciły do szatni, przebrały się i w szybkim tempie doszły do sali lekcyjnej.
- Dzień dobry uczniowie- przywitała się profesor Mags.
- Dzień dobry pani profesor- powiedziały dziewczęta chórem.
- Dzisiaj zajmiemy się książką, która opowiada o losie pewnej kobiety, która musiała radzić sobie w trudnych warunkach i zachować mężne serce- powiedziała i pokazała książkę, o której była mowa.
Na okładce książki ukazał się obraz kobiety o błękitnych oczach trzymającej w swojej dłoni łuk. Widniał na niej napis: Archery.
- Proszę pani co oznacza to słowo?- zapytała z końca sali dziewczyna o imieniu Caroline.
Pani Mags wzięła do ręki białą kredę i zaczęła tłumaczyć słowo na tablicy. Wszystkim w klasie ukazał się napis: Łucznictwo.
- Ale nudy! Nie możemy przeczytać bardziej wartościowej książki o tematyce romantycznej, w której występują hmmm na przykład wampiry? To by było coś!- rzekła Erica, klasowa diva.
- Dobrze, a więc zróbmy tak, kto będzie chciał to przeczyta tą pozycję do przyszłego poniedziałku i napisze mi krótkie streszczenie na pięć zdań. Oczywiście będzie to nagrodzone pochwałą i dobrą oceną- powiedziała ulegle i usiadła przed biurkiem.
- Super! przynajmniej nie będziemy czytały tych wypocin- krzyknęła cała sala oprócz Vicki i Katy, które siedziały obok siebie i z pożądaniem patrzyły na książkę.
Pani Mags tylko popatrzyła krzywo, ale kontynuowała lekcję. Po pół godzinie analizowania tekstu z podręcznika zabrzmiał szkolny dzwonek na przerwę. Victoria i Katherine zostały jako jedyne w klasie, ponieważ wszyscy spieszyli się na stołówkę.
- Mam pytanie, wie pani może gdzie możemy znaleźć tą oto książkę?- zapytała Vicki wskazując palcem na biurko.
- Ależ oczywiście dziewczęta, zostały ostatnie dwa egzemplarze w naszej bibliotece szkolnej, byłabym bardzo rada gdybyście tam czasem zaglądnęły- powiedziała z lekkim uśmiechem- Nikt tam już nie był odkąd wynaleziono te nowe sposoby czytania.
- Dobrze, bardzo chętnie tam zajrzymy, co nie Katy?- zapytała dziewczyna przyjaciółkę.
- Ależ oczywiście, w sumie zaraz możemy tam pójść- odpowiedziała.
- Cieszę się, że wy jako jedynie nie straciłyście poczucia, że książki w życiu człowieka są bardzo ważne, przez nie odkrywa się nasza wyobraźnia, życie staję się piękniejsze. Mam nadzieję, że wy po przeczytaniu tej książki będziecie równie zachwycone jak i ja- rzekła i pożegnawszy się wyszła z klasy.
Dziewczyny ruszyły na strych, gdzie znajdowała się szkolna biblioteka. Było to duże pomieszczenia z małą ilością okien. Książki nie mieściły się w półkach. Wszystko było bardzo zakurzone, widać było, że to miejsce zostało opuszczone na bardzo długo odkąd wynaleziono e-booki. Stoliczki z mahoniowego drzewa ułożone zostały z boku biblioteki, w kąciku obok rzędu półek. To miejsce było skarbnicą wiedzy na temat wszystkiego. Kwiaty ułożone były na parapetach i od razu można było zauważyć, że nie zostały podlewane już od ponad kilku miesięcy. Po drugiej stronie ów sali spoczywał ogromny kominek w prawdzie bardzo zakurzony i bez ognia ale wykonany ze czarnego marmuru wysokiej jakości. Na środku ułożony został średniej wielkości perski dywan w kształcie koła i odcieniu beżu i czerni. Największym jednak zaskoczeniem było okno usadzone na suficie w kształcie okręgu. Wszytko razem wyglądało przepięknie i dla miłośników starych bibliotek byłoby niezłym rarytasem.
- Coś pięknego- powiedziała z zachwytem Katy- myślę, że od dziś tu będzie nasze miejsce.
- Też tak myślę- odpowiedziała i z pełnym entuzjazmem zaczęły przeszukiwać stos książek.
Na okładce książki ukazał się obraz kobiety o błękitnych oczach trzymającej w swojej dłoni łuk. Widniał na niej napis: Archery.
- Proszę pani co oznacza to słowo?- zapytała z końca sali dziewczyna o imieniu Caroline.
Pani Mags wzięła do ręki białą kredę i zaczęła tłumaczyć słowo na tablicy. Wszystkim w klasie ukazał się napis: Łucznictwo.
- Ale nudy! Nie możemy przeczytać bardziej wartościowej książki o tematyce romantycznej, w której występują hmmm na przykład wampiry? To by było coś!- rzekła Erica, klasowa diva.
- Dobrze, a więc zróbmy tak, kto będzie chciał to przeczyta tą pozycję do przyszłego poniedziałku i napisze mi krótkie streszczenie na pięć zdań. Oczywiście będzie to nagrodzone pochwałą i dobrą oceną- powiedziała ulegle i usiadła przed biurkiem.
- Super! przynajmniej nie będziemy czytały tych wypocin- krzyknęła cała sala oprócz Vicki i Katy, które siedziały obok siebie i z pożądaniem patrzyły na książkę.
Pani Mags tylko popatrzyła krzywo, ale kontynuowała lekcję. Po pół godzinie analizowania tekstu z podręcznika zabrzmiał szkolny dzwonek na przerwę. Victoria i Katherine zostały jako jedyne w klasie, ponieważ wszyscy spieszyli się na stołówkę.
- Mam pytanie, wie pani może gdzie możemy znaleźć tą oto książkę?- zapytała Vicki wskazując palcem na biurko.
- Ależ oczywiście dziewczęta, zostały ostatnie dwa egzemplarze w naszej bibliotece szkolnej, byłabym bardzo rada gdybyście tam czasem zaglądnęły- powiedziała z lekkim uśmiechem- Nikt tam już nie był odkąd wynaleziono te nowe sposoby czytania.
- Dobrze, bardzo chętnie tam zajrzymy, co nie Katy?- zapytała dziewczyna przyjaciółkę.
- Ależ oczywiście, w sumie zaraz możemy tam pójść- odpowiedziała.
- Cieszę się, że wy jako jedynie nie straciłyście poczucia, że książki w życiu człowieka są bardzo ważne, przez nie odkrywa się nasza wyobraźnia, życie staję się piękniejsze. Mam nadzieję, że wy po przeczytaniu tej książki będziecie równie zachwycone jak i ja- rzekła i pożegnawszy się wyszła z klasy.
Dziewczyny ruszyły na strych, gdzie znajdowała się szkolna biblioteka. Było to duże pomieszczenia z małą ilością okien. Książki nie mieściły się w półkach. Wszystko było bardzo zakurzone, widać było, że to miejsce zostało opuszczone na bardzo długo odkąd wynaleziono e-booki. Stoliczki z mahoniowego drzewa ułożone zostały z boku biblioteki, w kąciku obok rzędu półek. To miejsce było skarbnicą wiedzy na temat wszystkiego. Kwiaty ułożone były na parapetach i od razu można było zauważyć, że nie zostały podlewane już od ponad kilku miesięcy. Po drugiej stronie ów sali spoczywał ogromny kominek w prawdzie bardzo zakurzony i bez ognia ale wykonany ze czarnego marmuru wysokiej jakości. Na środku ułożony został średniej wielkości perski dywan w kształcie koła i odcieniu beżu i czerni. Największym jednak zaskoczeniem było okno usadzone na suficie w kształcie okręgu. Wszytko razem wyglądało przepięknie i dla miłośników starych bibliotek byłoby niezłym rarytasem.
- Coś pięknego- powiedziała z zachwytem Katy- myślę, że od dziś tu będzie nasze miejsce.
- Też tak myślę- odpowiedziała i z pełnym entuzjazmem zaczęły przeszukiwać stos książek.
Świetnie !!,, Czekam na kolejne ! ;)
OdpowiedzUsuń